-1°C całkowite zachmurzenie

Rozmowa z Wójtem Gminy Kowala, Tadeuszem Osińskim cz. I

Urząd Gminy, Rozmowa Wójtem Gminy Kowala Tadeuszem Osińskim - zdjęcie, fotografia

Krzysztof Górak: Panie Wójcie, mamy początek roku. To jest dobry czas na to, żeby spojrzeć retrospektywnie na rok 2017. Gdyby Pan zechciał podsumować, jako gospodarz gminy, tamten rok. Czy on był udany?

Tadeusz Osiński: Wydaje mi się, ze rok 2017 był rokiem dobrym. Udało nam się zrealizować wszystkie zaplanowane inwestycje, w tym inwestycje drogowe czy budowlane. Pojawiały się pewne problemy związane z brakiem wykonawców na rynku, drogimi cenami usług budowlanych, a także brakiem robotników. Musieliśmy unieważnić kilka przetargów na wykonanie inwestycji drogowych czy budowlanych, bo ich ceny były za wysokie. Dodatkowo, przewyższyliśmy dochody o kilkaset tysięcy, bo wykonanie było wyższe, niż zakładaliśmy. Dokładne kwoty będę znał dopiero po kwietniowym bilansie.

 

Czy są jakieś rzeczy, które kontynuujemy w tym roku, czy wszystko dało się do końca zrealizować?

Nie ma inwestycji rozpoczętych, które będą kontynuowane w bieżącym roku. Natomiast w tym roku chcemy rozpocząć m.in. budowę szatni przy stadionie gminnym, która będzie rozpisana na dwa lata w planie inwestycyjnym. W tym roku planujemy także budowę świetlicy w Ludwinowie, która będzie rozpisana na trzy lata oraz wykonanie dokumentacji na budowę kanalizacji, która również zostanie rozpisana na kilka lat. Szacujemy, że na skanalizowanie całej potrzeba ok. 10-15 lat. W ubiegłym roku miałem zaplanowany deficyt 3 mln 400 tys. zł i źródłem pokrycia deficytu były wolne środki z lat poprzednich, z 2015 i 2016 roku. Udało się poczynić oszczędności w wydatkach, jak również zwiększone dochody zlikwidowały ten deficyt, w związku z czym nie musiałem korzystać z tych wolnych środków z nadwyżki z lat poprzednich i uruchomić je dopiero w tym roku. Miało się to stać na sesji Rady Gminy, która miała miejsce 2 lutego, jednak 9-osobowa opozycja nie zgodziła się na to. Te inwestycje, które były przygotowane, które miały pozwolenia na budowę i na które można było właśnie ogłaszać przetargi, pozdejmowali z budżetu, a powprowadzali inwestycje, które są niemożliwe do wykonania w tym roku. Nie mają gotowej dokumentacji, pozwoleń na budowę, są po prostu nieprzygotowane. Najbliższy rok zejdzie na przygotowywaniu inwestycji, natomiast wykonane w tym roku na pewno nie będą.

 

Dotknął Pan tematu Rady Gminy. Jak się układa się współpraca z Radą Gminy?

W tym roku będę obchodził jubileusz 30-lecia objęcia funkcji naczelnika Gminy Kowala. Znam wszystkich mieszkańców, nie jestem człowiekiem konfliktowym i traktuję wszystkich jak przyjaciół. Tak samo radnych, chociaż głosują inaczej na sesjach i rujnują budżet, to staram się układać z nimi tę współpracę jak najlepiej. Natomiast bardzo dobrze współpracuje mi się z moim zastępcą, panem Dariuszem Bulskim. Myślę, że pan Dariusz, przez tę kadencję jako mój zastępca, dużo się nauczył i jeśli wygra wybory, to będzie doskonałym wójtem.

 

No właśnie, od razu przeskoczyliśmy na inny temat. Panie Wójcie, a jakie są Pana plany polityczne, bo zabrzmiało to dziwnie… Czyżby Pan nie zamierzał startować?

Po 30 latach pracy w samorządzie gminnym, powiatowym, chciałbym odpocząć. Akurat dobrze się składa, bo na koniec roku osiągnę wiek emerytalny. Jednak żeby nie siedzieć w domu i mieć kontakt z ludźmi, mam zamiar kandydować do Rady Powiaty w Radomiu. Myślę, że z moim doświadczeniem mógłbym jeszcze sporo zrobić dla gminy.

 

To na pewno. I tu się rodzi następne pytanie, choć w świetle Pana poprzedniej odpowiedzi, będzie to pytani retoryczne. Ma Pan swojego faworyta na wójta?

Tak, jest nim Dariusz Bulski. Po to go mianowałem na swojego zastępcę, żeby się przygotował. Znamy się od bardzo dawna i mogę powiedzieć, że jest to człowiek bardzo operatywny, komunikatywny, potrafi z ludźmi rozmawiać. Ponadto, jest człowiekiem w miarę młodym, jest w sile wieku, ma energię do działania. Myślę, że te cechy w połączeniu z doświadczeniem, czynią go najlepszym kandydatem na wójta.

 

Tutaj życzymy powodzenia, po pierwsze w realizacji Pana planu politycznego, wygranych wyborów do samorządu powiatowego, po drugie skutecznego wsparcia kandydata. Jest jeszcze jeden temat, o który chciałbym zapytać. Jest to reforma oświaty. Niech Pan opowie, jak to się udało przeprowadzić właśnie w Kowali.

W poprzedniej reformie oświaty, kiedy były tworzone gimnazja, udało się to zrobić w miarę bezboleśnie dla gminy. Zlikwidowałem małą szkołę w Parznicach, rozbudowałem ją i stworzyłem jedno gimnazjum w gminie. Natomiast teraz, kiedy ostatnie klasy gimnazjum, będzie znów szkoła podstawowa. W pozostałych szkołach dojdą siódme i ósme klasy. Plusem jest to, że budynek jest duży i bez problemu zmieści szkołę ośmioklasową. Planujemy także w jego jednym skrzydle uruchomić przedszkole.

 

Wbrew obawom, w gminie Kowala reformę udało się przeprowadzić spokojnie.

Tak, jedynym mankamentem zmian jest konieczność wprowadzenia systemu dwuzmianowego. W szkole w Kowali uczy się aktualnie 300 dzieci, a w Mazowszanach 350. Jeśli dojdą kolejne klasy, będzie trochę ciasno.

Rozmowa z Wójtem Gminy Kowala, Tadeuszem Osińskim cz. I komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się